Thief: The Dark Project, wyprodukowany przez Looking Glass Studios i wydany przez Eidos Interactive w 1998 roku na PC, już na sklepowej półce wyróżniał się charakterystycznym trapezowym pudełkiem i hasłem Sneak… Stalk… Steal… Survive!. W środku znajdowała się płyta CD‑ROM oraz rozbudowany manual opisujący sterowanie, interfejs i ekwipunek. Rok później ukazała się wersja Gold z dodatkowymi misjami i poprawkami.
Po uruchomieniu dostajemy niejednoznaczne intro wideo, typowe dla końcówki lat 90., które niewiele wyjaśnia. Dopiero menu i oprawa wizualna zdradzają, że mamy do czynienia z mrocznym światem łączącym średniowiecze, steampunk i elementy fantasy. Samouczek pełni podwójną rolę — uczy mechaniki i wprowadza Garretta, byłego ulicznika wyszkolonego przez tajemniczych Strażników, który szybko zaczyna działać na własnych zasadach.

Pierwsze misje rozgrywają się w Mieście, między innymi w posiadłości Lorda Bafforda. Każde zadanie poprzedza narracja Garretta, lista celów zależnych od poziomu trudności oraz sklep z wyposażeniem, w którym można wydać zdobyte złoto. Po wejściu do poziomu trzeba radzić sobie samemu — mapa jest schematyczna, a orientacja w terenie wymaga zapamiętywania przejść i obserwacji otoczenia. Sednem rozgrywki jest uważność. Strażnicy reagują na światło i dźwięk, a wskaźnik widoczności jasno pokazuje, czy Garrett znajduje się w cieniu. Najczęściej poruszam się powoli, kucam i omijam przeciwników, bo gra wyraźnie premiuje cierpliwość. Całość da się ukończyć bez zabijania kogokolwiek, a na poziomie Expert jest to wręcz wymagane.

Dostępny ekwipunek nie zachęca do otwartej walki. Blackjack służy do ogłuszania, miecz jest rozwiązaniem awaryjnym, a najważniejszym narzędziem okazuje się łuk. Różne typy strzał pozwalają manipulować otoczeniem: gasić pochodnie, wyciszać podłoże, odciągać uwagę strażników czy dostać się w niedostępne miejsca. Do tego dochodzą mikstury, bomby błyskowe, miny i wytrychy, które dają kolejne możliwości, ale zawsze kosztem czasu i ryzyka. Świat gry jest mroczny i rozbudowany. Obok klasycznych misji kradzieżowych pojawiają się wątki sekt, nieumarłych i postaci Trickstera. Poziomy bywają bardzo duże i labiryntowe, co często prowadzi do błądzenia. Szczególnie w podziemiach walka z nadnaturalnymi przeciwnikami jest powolna i mało satysfakcjonująca — to najsłabszy element całego doświadczenia.

Mimo tych wspomnianych problemów Thief: The Dark Project do dziś pozostaje dla mnie jednym z najważniejszych przedstawicieli skradanek na PC. Gra jest dostępna na GOG i Steam, a dzięki poprawce TFix działa bez problemu na współczesnych systemach. Aktywna scena moderska nadal rozwija zawartość opartą na oryginalnym edytorze poziomów, co tylko pokazuje, jak trwały okazał się ten projekt.
Krzysztof „myself04” Strzelczyk






Dodaj komentarz