Horrory bardzo pasują do dobrej fabuły. A to wszystko przyprawione możliwością strzelania do oponentów, beznadziei sytuacji głównych bohaterów i ciągłym dążeniem do przeżycia, daje świetny miks i receptę na growy hit.
Od premiery pierwszej części i spin-offa minęło już dosyć sporo czasu. W rzeczywistości wydawniczej ten kawał czasu oznacza zupełnie inne realia, oczekiwania graczy się zmieniają, a jeśli chodzi o znane i dobre marki, to potrafią skoczyć pod sam sufit. Co więcej ciężko jest im sprostać, bo zespół developerów też często ulega zmianom – dojrzewa, następuje rotacja pracowników, którzy mogą spojrzeć na dawne hity swoich pracodawców i kolegów w zupełnie inny sposób. Jednak tutaj widać, że dali z siebie wszystko.

A mówiłem nie przesadzaj z przyprawami
Na dzień dobry sterujemy golasem, który wychodzi z jeziora. Facet utyka przez las i po chwili zostaje zaatakowany przez grupę świrów z głowami jeleni na swoich łepetynach. Następnie gra daje nam do sterowania Sagę – agentkę FBI, która ma zbadać tajemnicę zabójstwa, które przed chwilą zapodała nam gra. Towarzyszy nam drugi agent. Widać że oboje znają się od lat i z niejednego pieca chleb jedli. Oboje raczą się co chwilę kąśliwymi uwagami, gość jest po przejściach, kobita tęskni za rodziną, którą musiała zostawić daleko za sobą. Podoba mi się to, że w ogóle pełni jest tutaj charakterystycznych postaci, które są żywe i autentyczne.
Cała gra Sagą polega na prowadzeniu dochodzenia, ustaleniu faktów i szukaniu poszlak. Służy nam do tego miejsce w jej umyśle. Jest to pokój z tablicą myśli – coś co każdy chyba widział w serialach o policjantach dochodzeniowych. Zdjęcia, sznurki i żółte karteczki samoprzylepne. Po każdej rozmowie, czy znalezionym przedmiocie, związanym ze zbrodnia lub fabułą gry, musimy dopasować dane zdarzenie do postawionych pytań. Wiem, że ta mechanika położy grę w oczach masy graczy. Twórcy nie komunikują jasno, że zdjęcia należy kłaść na pytania, przez co na początku irytowalem sie dlaczego to nie działa. Nie da się również tego pominąć – część ludzi może to wybić z immersji. Ja jednak po kilku godzinach wkręciłem się w szukanie ukrytych przedmiotów, przepytywanie kogo się da, bo historia jest dosyć złożona, mroczna i nieoczywista. Szczególnie kiedy znajdujemy fragmenty maszynopisu napisane przez Alana.

Czyli dziś żaden pociąg nie jedzie?
No właśnie. Gdzie główny bohater? Dlaczego kazali nam znów grać kobietą? To jest ciekawy aspekt produkcji. Wymyślono bowiem, że rozgrywka toczyć będzie się dwutorowo i równolegle sterujemy Sagą i Walkiem. Okazuje się bowiem, że ten ostatni jest uwięziony w swoim koszmarze. Strefie mroku, który nie pozwala mu się uwolnić z jeziora, które go pochłonęło tyle lat temu. Widać po nim również upływ czasu – postać się postarzała, urosły mu włosy i widać, że jest na skraju szaleństwa. Jego celem jest ucieczka do realnego świata, a agentka FBI musi mu w tym pomóc. Na ich drodze stoi jednak zgrzyt, przyjmujący formę i wygląd Alana, co konfunduje agentów i mieszkańców miasteczka.
Wątek główny kręci się wokół kultu drzewa – ludzi którzy mordują innych, rzekomo zagrażających ich okolicy. Dodatkowo darzą fanatycznym uwielbieniem książki głównego bohatera, którego chcą za wszelką cenę odnaleźć. W tym wszystkim ważne są wspomniane wcześniej strony maszynopisu, które podobnie jak w pierwszej części opisują bieżące i przyszłe wydarzenia, są również elementami mechaniki gry. Kiedy Alan utknie w jakimś miejscu, może zmienić treść książki, co wpływa na otoczenie i otwiera np zamknięte korytarze i daje dostęp np do nowych pokojów w hotelu. Naprawdę świetnie to zrealizowano. Raz dobre kilkanaście minut przyglądałem się, jak dane słowo potrafi diametralnie zmienić daną przestrzeń. Natomiast Saga może użyć profilowania, które służy do wyciągnięcia od innych postaci ukrytych intencji i informacji, choć nie jest to równie spektakularne.

Spacer podczas transmisji meczu to idealny pomysł
Sama powieść ma więcej funkcji i znaczenia dla samej gry, ale warto samemu to odkryć.
Twórcy dali nam do dyspozycji właściwie dwie gry, które nawzajem się przenikają i na siebie wpływają. Agentka chodzi po mieście, lesie, bagnach, wzdłuż rzeki – zazwyczaj w ciemnościach. Czasem wpada w pętlę kiedy otwiera kolejne drzwi i wraca na początek lokacji.
Walczy z postaciami za mgłą i wilkami i oczywiście kultystami.
Alan natomiast znajduje się w mrocznej wersji Nowego Jorku. Bierze udział jako postronny świadek i niechcący bierze udział w wątkach swojej własnej powieści. Walczy z cieniami i Zgrzytem, który co chwilę manipuluje otoczeniem. Tutaj też czasem towarzyszy nam pętla oraz tablica z fabułą – odpowiednik tablicy dochodzeniowej. To tutaj dodajemy nowe motywy dla scen, które zmieniają otoczenie.
W obu przypadkach powraca latarka jako sposób na osłabienie przeciwników i oczyszczenia sobie drogi. Arsenal również jest podobny – strzelba, pistolet, karabin, kusza. Niektóre trzeba znaleźć w ukrytych gablotach i skrytkach – te natomiast trzeba otworzyć przy pomocy kodów, ukrytych gdzieś nieopodal. Gra zapodaje nam czasem jakąś zagadkę środowiskową, zazwyczaj właśnie jakiś trzycyfrowy kod, który trzeba odszyfrować przy pomocy scenerii i rozrzuconych wokół przedmiotów, zacinać się jednak jest dosyć ciężko. Czasem też wysyła nas, abyśmy odnaleźli jakieś przedmioty, które trzeba użyć, aby otworzyć dane drzwi, czy odblokować drogę – raczej klasyka. Zresztą walka, choć jest to swego rodzaju survival horror, też jest dosyć przyjemna. Amunicja jest ukryta na każdym kroku w szafkach, szufladach i skrzyniach, a sam poziom trudności gry można w różnych formach modyfikować. Każdy więc powinien sobie poradzić z przeciwnikami.
Same miejscówki są bardzo klimatyczne. Las, warsztat, dom dla staruszków, metro, hotel, studio nagraniowe. Twórcy nie pozwalają nam się nudzić. Pełno tu detali, ukrytych easter eggów, a całość dopełnia świetna ścieżka dźwiękowa i oczywiście przerywniki filmowe przy udziale żywych aktorów – nie tylko jako formy dla modeli – tam naprawdę nagrano prawdziwy film, tak, jak w pierwszej odsłonie. Mamy tu też nawiązania do Max Payne – jedna z postaci zresztą to aktor, który użyczył swojej facjaty policjantowi z Nowego Jorku. Musiałem to sprawdzić, bo wydawała mi się podejrzanie znajoma, tym bardziej że niedawno ukończyłem drugą część przygód Maxa.

Trzeba było zostać w domu, kto się w tym teraz połapie?
Oba wątki rewelacyjnie się uzupełniają. Gra cały czas trzyma nas w napięciu i popycha nas byśmy brnęli w to szaleństwo i szukali ratunku dla obu postaci, aby ocalić ich świat. Odpowiednio również stopniuje strach, używając wątków grozy i niepewności. Właściwie ciężko jest się tu czegokolwiek przyczepić. Grafika jest ostra jak żyleta, Muzyka mroczna i klimatyczna, każda postać niezależna jest na właściwym miejscu i idealnie odgrywa swoją rolę. Najbardziej zapamiętam chyba motyw musicalu i granych podczas niego piosenek. To jest coś co zapada w pamięć, a takich scen jest tutaj dosłownie na pęczki.
Jedyna wada to ta tablica dochodzeniowa – może być męcząca na dłuższą metę i rzadko zdarzyło mi się mieć problem z klawiszami interakcji, które wyskakiwały tylko pod danym kątem ujęcia kamery. Kilka razy musiałem również powtarzać sekwencje ucieczki przed koszmarem, gdy skręciłem nie tam, gdzie chciała gra. Całość jednak wypada bardzo pozytywnie, niemal idealnie. Takich gier chciałbym zobaczyć jak najwięcej.
Na koniec dodam jeszcze, że grałem w chmurze Amazona, czy przy pomocy Luny. Gra działa na niej fenomenalnie, w ogóle nie czuć opóźnień, input laga, czy zniekształceń obrazu. O ile oczywiście mamy stabilne i dosyć szybkie połączenie z Internetem. W moim przypadku 50Mbit wystarczyło.
Plusy:
+ Lokacje, które są bardzo klimatyczne i pełne detali
+ Ostra jak żyleta grafika
+ Dwa równoległe przeplatające się wątki
+ Świetna historia, charaktery głównych postaci i niezależnych
+ Dobrze oddany klimat beznadziei i szaleństwa
+ Wciągająca historia, walka, mechaniki – widać, że gra jest zaprojektowana z pomysłem i dobrze się to razem komponuje
+ Muzyka budująca napięcie (Musical to mistrzostwo!)
Minusy:
– Mechanika śledztwa może niektórych zniechęcić
– Problemy z działaniem klawisza akcji
Ocena 9+/10






Zostaw odpowiedź