Robale, bazooki i absurdalna wojna nareszcie wracają. Team17 pokazało Worms: Galactic Tactics, które w 2027 roku zabierze serię w kosmos. To jednak nie wszystko – wydawca zasugerował również drugi projekt, najprawdopodobniej związany z pierwszą odsłoną cyklu.
Wormsy od ponad trzech dekad udowadniają, że do wywołania wielkiego konfliktu wystarczy kilka niewielkich drużyn, garść niedorzecznej broni i teren, który można wysadzić w powietrze. Podczas gamescom 2026 marka powróciła z dwiema zapowiedziami. Jedna z nich jest konkretna i odważnie zmienia perspektywę. Druga pozostaje tajemnicą, lecz wyraźnie puszcza oko do fanów klasyki.

Worms: Galactic Tactics wystartuje w 2027 roku
Gra powstaje w studiu Absolutely Games, a Team17 odpowiada za wydanie produkcji. Premiera została zaplanowana na 2027 rok – na PC poprzez Steam, PlayStation 5, Xbox Series X|S oraz Nintendo Switch 2.
Tym razem robale opuszczą klasyczne, dwuwymiarowe pola bitew i ruszą w kosmos. Rozgrywka będzie prezentowana w widoku izometrycznym, a całość połączy turową taktykę z elementami roguelike. Gracze stworzą własny oddział i staną do Galactic Gauntlet – serii starć organizowanych ku chwale zarozumiałego Imperatora Flugga.
Nie oznacza to jednak porzucenia najważniejszych elementów serii. Areny pozostaną w pełni zniszczalne, a arsenał ma zachować charakterystyczne dla Wormsów poczucie humoru. Broń będzie można ulepszać i modyfikować podczas kolejnych podejść. Twórcy zapowiadają również łączenie ataków w kombinacje, co powinno otworzyć więcej możliwości niż zwykłe wycelowanie bazooki w przeciwnika.

Wormsy spotykają XCOM?
Izometryczna kamera, niewielki oddział i taktyczne starcia natychmiast wywołały porównania do serii XCOM. Galactic Tactics nie wygląda jednak na prostą kopię. Zniszczalne otoczenie, fizyka pocisków, zwariowane uzbrojenie i ciągła groźba przypadkowego trafienia własnego robala nadal mają odróżniać grę od poważniejszych strategii.
Największą zmianą może okazać się struktura roguelike. Każda wyprawa ma pozwalać na rozwijanie drużyny i przebudowywanie uzbrojenia. Porażka prawdopodobnie stanie się częścią postępu, choć twórcy nie wyjaśnili jeszcze wszystkich zasad kampanii. Na szczegóły dotyczące trybów wieloosobowych również musimy poczekać.
Team17 szykuje również powrót do korzeni
Drugą wiadomością jest tajemnicza zapowiedź projektu nawiązującego do początku serii. Krótki materiał Team17 sugeruje, że firma pracuje nad ponownym wydaniem lub nową wersją pierwszych Wormsów. W branżowych doniesieniach projekt opisywany jest jako remake oryginalnej gry z 1995 roku.
Tutaj warto zachować ostrożność. Team17 nie podało jeszcze pełnego tytułu, daty premiery, listy platform ani konkretnych informacji o rozgrywce. Nie wiadomo więc, czy otrzymamy wierną rekonstrukcję klasyka, większą modernizację czy zupełnie inną formę powrotu do pierwszej części. Na oficjalne potwierdzenie szczegółów trzeba jeszcze poczekać.

Dwie drogi dla jednej serii
Plan Team17 wygląda rozsądnie. Galactic Tactics może przyciągnąć graczy szukających świeżej, bardziej rozbudowanej strategii, natomiast powrót pierwszych Wormsów trafi prosto w nostalgię osób pamiętających pikselowe robale, długie celowanie i spektakularne pomyłki przy jednym komputerze.
Najważniejsze, że marka nie ogranicza się do bezpiecznego odgrzewania tej samej formuły. Jedna gra eksperymentuje, druga prawdopodobnie przypomni fundamenty cyklu. Jeśli oba projekty zachowają humor, destrukcję i nieprzewidywalność serii, rok 2027 może należeć do najbardziej niebezpiecznych robaków w historii gier.
/Magda (BlackRose)








Zostaw odpowiedź